Kwestia urlopów rodzicielskich nadal jest dość kontrowersyjna. W większości przypadków to panie decydują się na wykorzystanie urlopu macierzyńskiego. Czy ta tendencja ma jednak szanse ulec zmianie? Otóż wszystko zależy od osobistego podejścia każdego z ojców.

Według najnowszych badań faktycznie coraz więcej świeżo upieczonych ojców przekonuje się, że taki urlop to dobra decyzja. Przede wszystkim jest to wynik prorodzinnych akcji wdrażanych przez firmy. Każdemu młodemu tacie według przepisów prawnych przysługuje dwutygodniowy płatny urlop ojcowski. Jest on możliwy do wykorzystania zanim dziecko skończy 12 miesięcy. Do tej pory korzystanie z urlopów ojcowskich było odbieranych przez społeczeństwo dość negatywnie. Jednak podejście to ulega zmianie. Mężczyźni także pragną włączać się do procesu wychowywania dzieci. Co do urlopu tacierzyńskiego, kwestie prawne wyglądają nieco inaczej.  Można z niego skorzystać bezpośrednio po tym , jak matka dziecka skończy swoją cześć urlopu. Czyli tak naprawdę nie ma większej różnicy między urlopem tacierzyńskim, a macierzyńskim. Cała procedura opiera się na tym, iż kobieta po 14 tygodniach urlopu macierzyńskiego ma prawo zrezygnować z jego dalszej części, a pozostałe 6 tygodni może zostać przejęte przez ojca dziecka. Co więcej, zarówno z urlopu tacierzyńskiego jak i ojcowskiego mogą skorzystać jedynie te osoby, które zatrudnione są na umowę o pracę. Aby większa część ojców chciała zdecydować się na taki krok, konieczna jest jednak lepsza polityka prorodzinna firm.